Wróć do listy publikacji

29.12.2011

KONIN STAWIA NA JAKOŚĆ I ZADOWOLENIE KLIENTÓW

Ze strony internetowej:  „…Firma FABET działająca na polskim rynku od 1999 roku jest przykładem producenta, który doskonale wpisuje się w ogólne trendy poprawy jakości rozwiązań technicznych w dziedzinie prefabrykatów betonowych do kanalizacji sanitarnej i deszczowej. Powstanie firmy poprzedziły badania standardów europejskich w tym zakresie, analiza potrzeb i możliwości rodzimego rynku, a wynikiem tych działań było określenie i realizacja celu planowanej produkcji. Już na początku 2000 roku przystąpiono do produkcji studni kanalizacyjnych oraz zbiorników monolitycznych o średnicy wewnętrznej 2500 mm. W roku 2009 firma uruchomiła produkcję komór startowych do mikrotunelingu o średnicy DN 2500 (grubość ścianki 20 cm), DN 3200 (grubość ścianki 26 cm) oraz rur betonowych i żelbetowych w zakresie średnic od DN 250 do DN 1200. Wysoka jakość produktów, realizowanych w oparciu o normy EN i DIN, szybko zyskała uznanie klientów i pozwoliła na zwiększenie parku maszynowego i samej produkcji…

Z Andrzejem Tuzińskim – dyrektorem Fabet Sp. z o.o. i Agnieszką Leśnik – pełnomocnikiem Zarządu d/systemów zarządzania jakością i produkcją rozmawia Marek Zarębski.

M.Z.Pozwoliłem sobie rozpocząć tę rozmowę od przedstawienia Firmy Państwa tak, jak zechcieliście to uczynić na swoje stronie internetowej. Ale właściwie chciałbym dowiedzieć się na początek jak to się zaczęło?

Andrzej Tuziński: - Spółkę stworzyli ludzie, którzy wcześniej zajmowali się sprzedażą systemów kanalizacji. Systemów, których sami nie produkowali. Studzienki, rury, itp. Byli wówczas rodzajem pośrednika. Pomysł był więc prosty: rozpocząć produkcję samemu. Zaczęliśmy od zawiązania spółki i zakupu form do produkcji zbiorników o średnicy 2,5 m. Wtedy było mało producentów tego typu elementów. Zadebiutowaliśmy zbiornikami monolitycznymi – wszystko w jednym cyklu produkcyjnym. Zbiornik jako osadniki i obudowy separatorów. Rynek poszukiwał takich właśnie elementów, możliwie najwyższej jakości. Ich projekty oparliśmy o doświadczenia niemieckie – a tam wszystko miało być jednolite na całej wysokości  czynnej urządzenia. Zaczęliśmy zatem od dostarczania elementów oczyszczalni wód deszczowych, czy oczyszczalni na stacjach benzynowych.  Wyroby Fabetu zastosowano m.in. przy budowie autostrad A-1, A-2 i A-4, przejścia granicznego z Ukrainą w Hrebennem, stacji benzynowych PKN ORLEN, STATOIL oraz BP, a także przy budowie kanalizacji sanitarnych i deszczowych na terenie całego kraju. Przy czym należy dodać, że te zbiorniki stanowią obudowy dla innych urządzeń.

M.Z.: - Zgodność z normami DIN, a więc normami niemieckimi… Dlaczego właśnie tak?

Agnieszka Leśnik: – Oczywiście nasze wyroby odpowiadają w pełni normom polskim, zgodność z normami niemieckimi polega na tym, że  odbiorcy często powołują się właśnie na te normy DIN. Przyznaję, że to dobra wskazówka, norma DIN-owska bardzo dokładnie definiuje sposób połączenia elementów – i w tym znaczeniu jest dla nas ułatwieniem. Jasno wiemy, czy zleceniodawca życzy sobie połączenie na uszczelkę, czy na zaprawę montażową. Idąc dalej szczegółowe określenie systemu połączeń pozwala nabywcy kupić u nas jeden element i połączyć go z innym, pochodzącym z innego źródła.

Andrzej Tuziński: - Dodam w tym miejscu: polska norma PN-EN 1917 nie określa dokładnego zwymiarowania zamka pomiędzy poszczególnymi elementami. Norma niemiecka przeciwnie – określa ten element dokładnie. Zatem odwołując się do normy DIN podajemy potencjalnemu klientowi identyfikację sposobu łączenia poszczególnych części studni czy zbiorników. Klient więc dobrze wie, że kolejny wyrób zgodny z tą normą może być kupiony niekoniecznie u nas, także u innych producentów.

M.Z.: - Jakie to są uszczelki?

Agnieszka Leśnik: – Uszczelki elastomerowe, które są dodatkowym elementem w wypadku studzienek, zintegrowane występują wyłącznie w przypadku rur, podlegających oczywiście innej polskiej normie.

M.Z.: - A jak rzecz ma się z klasami betonu stosowanego w Państwa produktach?

Agnieszka Leśnik: – C35/45 to najniższa klasa tego surowca, jaki stosujemy w naszym zakładzie. Ostatnio coraz częściej stosujemy klasę C40/50. Ale możemy też wyprodukować elementy przy zastosowaniu betonu jeszcze wyższych klas. Zależy to od wymagań zamawiającego i specyfikacji projektowej.

M.Z.: - Jak to się dokonuje w okresie zimowym? Sterowanie komputerowe składem mieszanki, podgrzewanie kruszywa?

Agnieszka Leśnik: - To jest nie tylko ten zabieg, ale też chemia. Parametry są więc utrzymane przez cały rok. Pojawiają się przecież bardzo konkretne zamówienia, w których nasiąkliwość określana jest na poziomie 4 procent. To oczywiście jest dla nas pewien problem, ale możemy osiągnąć w tej chwili nawet poziom 3,5 procent, bez względu na porę roku, w której element jest produkowany.

Andrzej Tuziński: - Pracujemy nad naszym laboratorium, stale je rozbudowujemy, na bieżąco możemy kontrolować parametry typu klasa wytrzymałości, nasiąkliwość itd. Oczywiście nie osiągnęliśmy jeszcze w tej materii poziomu wyspecjalizowanych instytucji badawczych – ale już dzisiaj możemy zadbać o powtarzalność serii wyrobów z jej najlepszymi parametrami technologicznymi. Możemy też modyfikować i konstruować nowe receptury mieszanki  betonowej.

M.Z.: Formy?…

Andrzej Tuziński: - Oczywiście wykonujemy niektóre formy we własnym zakresie. Ale są elementy, których nie opłaca się wytwarzać indywidualnie. To są choćby zamki poszczególnych form, ich frezowanie łączyło by się z koniecznością zakupu frezarek o tak skomplikowanej budowie i co idzie za tym – cenie – że całe przedsięwzięcie jest po prostu nieopłacalne. Istnieją co prawda polscy dostawcy form, ale ich oferta jest niestety uboga, musimy zatem korzystać z oferty niemieckiej. Tam jest to od lat tak dopracowane, że błędem byłoby poszukiwanie innych dostawców. Przecież to także kwestia doświadczenia. Nie jest jednak tajemnicą, że istnieje wiele prostych form, które kupione w pierwszym momencie za granicą są następnie powielane już na miejscu, także u nas. Wprowadzamy rzecz jasna poprawki i udoskonalenie. W tej chwili więc możemy wykonać formę, która niemieckim wzorom w niczym nie ustępuje.

M.Z.: - Plastik kontra beton... Są doświadczenia, które przemawiają na rzecz betonu, to przecież znana sprawa wielkich powodzi u zachodnich sąsiadów. Beton przetrwał bez szwanku, inne materiały nie. Znaczna część wytwarzanych elementów z tworzyw sztucznych przeniesiona została do Polski, tu działają agresywnie przedstawiciele tych producentów. Jak w tym świetle wygląda konkurencja na rynku kanalizacyjnym?

Andrzej Tuziński: - Właściwie należało by powiedzieć w tym miejscu, że koszt wyrobu betonowego, zatem jego konkurencyjność cenowa to także kwestia transportu. Beton przewożony na dużą odległość rośnie w cenie. Dzięki temu, że nasza firma produkuje wysoko specjalistyczne elementy spełniające najwyższe oczekiwania klientów znajdujemy odbiorców na terenie całego kraju, zwłaszcza tam, gdzie cena nie stanowi jedynego kryterium wyboru oferty. W konkurencji z tworzywami sztucznymi – obecnie produkowane elementy betonowe bronią się same, gdyż ich parametry techniczne pozwalają na zabudowę w terenach, gdzie zastosowanie innych materiałów byłoby zbyt kosztowne lub wręcz niemożliwe.

M.Z.: Ale wszystko zaczyna się od projektu…

Agnieszka Leśnik: - To prawda – ale jako producenci rzadko mamy bezpośredni kontakt z projektantami, ci bowiem mają ściślejsze związki z inwestorami. Rzecz naturalna… Ale przyznaję, że mieliśmy ostatnio pewien kłopot z kimś, kto zaprojektował elementy betonowe o nasiąkliwości poniżej 1 procenta. Dzisiaj jest to po prostu niemożliwe, najpewniej w ogóle nie da się osiągnąć takich parametrów tego materiału. Z drugiej strony powoływanie się na stare, nieaktualne już normy klasy B… No cóż, tutaj najłatwiej jest rozmawiać i przekonywać. Co też robimy jeśli zaistnieje taka konieczność. Największym problemem jest brak w specyfikacjach  projektowych  nadrzędnego wymagania dotyczącego trwałości betonu pracującego w określonych warunkach środowiskowych( tzw. klasach ekspozycji).  Podobnie rzecz ma się z pomysłami dotyczącymi izolowania naszych wyrobów. Nie ma takiej konieczności – a jednak nawyki z dawnych lat dają o sobie znać. Wtedy najskuteczniej trafia do rozmówcy argument ekonomiczny: po co podnosić koszty konieczne do poniesienia? Technicznie nie ma to sensu.

Andrzej Tuziński: - No cóż, zdarzają się czasem sytuacje wymiany żywszych opinii – ale po odwołaniu się do polskich norm, precyzyjnych na przykład w zakresie wyznaczania średnic elementów betonowych, wszystko wraca na swoje miejsce. Wiadomo: powyżej średnicy 1250 milimetrów możemy mówić nie o zgodności z normą, ale o aprobacie technicznej… Dobrze się stało, że podczas cyklu spotkań, które w mijającym roku organizował z inwestorami i projektantami dyrektor Mateusz Florek szczegółowo wyjaśniano wszystkie związane z tym problemy. Bo to przecież także kwestia kosztów ponoszonych przez inwestorów. Jeśli można coś taniej, ale równie dobrze - to czemu tego nie czynić? Zatem twierdzę, że rola Stowarzyszenia w materii uświadamiania możliwości sensownego i taniego projektowania systemów kanalizacyjnych z betonu jest nie do przecenienia. Oczywiście w zmieniającej się stale sytuacji z przepisami to wymaga ogromnego i wieloosobowego nakładu pracy. Tego oczekujemy, tego się spodziewamy! Ale jest też inny aspekt zagadnień związanych z kanalizacją w ogóle – to powstanie w Polsce ogromnego lobby producentów wyrobów z tworzyw sztucznych. Zachwycano się wręcz ich możliwościami, jakby nie pamiętając, że dobre parametry to również kwestia kosztów. Tymczasem istnieją obok materiały ekologiczne i naturalne, beton jest taki właśnie, które oferują jeśli nie lepsze, to na pewno co najmniej takie same możliwości. W odporności na ściskanie wygrywamy tu każde techniczne zawody! W odpowiedzi producenci plastiku powołują się na badania, czy teoretyczne obliczenia. Co wzamian, jak możemy reagować? Ano podstawowym argumentem związany z wieloletnią, w niektórych przypadkach stuletnią praktyką związaną z instalacjami betonowymi. Możemy wskazać takie inwestycje w Polsce i Europie, możemy tez zapewnić potencjalnego nabywcę, że współczesny surowiec, które mu oferujemy jest zdecydowanie lepszy  i trwalszy, także przecież prowadzimy badania, dysponujemy świetnie wyposażonymi laboratoriami, stale nadzorujemy proces produkcji mieszanki betonowej, prefabrykacji elementów, a także ich dojrzewania.

M.Z.: - Jakie kiedyś były te klasy betonu?

Agnieszka Leśnik: - Oczywiście nie prowadzono podobnych dzisiejszym badań laboratoryjnych. Nie  było domieszek stosowanych współcześnie – a jednak potrafiono wyprodukować rury, które odkopane po stu latach nie noszą praktycznie żadnych śladów zużycia. Skład betonu ulega ciągłym modyfikacjom – po to, by z jednej strony doskonalić jego właściwości, z drugiej dopasować go do wymagań i potrzeb środowiska, w tym strategii zrównoważonego rozwoju.

M.Z. – Akcentujecie Państwo na stronie internetowej fakt pełnej obsługi transportowej, Pan Dyrektor mówił o tym przed chwilą - myślę, że to dla klientów dodatkowy argument…

Andrzej Tuziński: - Częścią naszego zakładu jest spółka Glob-Trans zajmująca się właśnie transportem. Skąd w ogóle wziął się pomysł stworzenia takiej wyspecjalizowanej jednostki? Otóż produkowane u nas elementy wymagają załadunku i rozładunku na miejscu przeznaczenia przez duże, kosztowne w eksploatacji dźwigi. Taki dźwig nie może czekać bezczynnie, tu każda godzina jego pracy czy nawet bezruchu kosztuje duże pieniądze. Kiedyś, korzystając z usług firm spedycyjnych, nie mogliśmy zawsze zagwarantować terminowości dostawy, transport po prostu nie zależał już od nas. Utrudniony był też dostęp do specjalistycznych podwozi , zdolnych przewozić produkowane u nas obudowy oczyszczalni czy zbiorników. Ponosiliśmy więc dodatkowe koszty związane z karami umownymi. Dzisiaj jesteśmy pewni, że dźwig zamówiony na konkretną godzinę nie będzie czekał daremnie, nasze auto już jest na miejscu. Przystosowane, z właściwym zezwoleniem transportowym, fachowo przygotowane do szybkiego rozładunku. Powiem w tym miejscu tyle, że bardzo nam to ułatwia rozmowy handlowe – a też i pieniądze przeznaczone na transport specjalistyczny pozostają u nas, nie u kogoś innego.

M.Z.: - Dziękuję Państwu za rozmowę. A że pora to grudniowa: proszę przyjąć najlepsze życzenia Świąteczne i Noworoczne. Myślę, że do pewnych wątków koniecznie trzeba będzie wrócić w nadchodzącym czasie…

Sprawdź również

PPHU "BREJNAK

Firma "BREJNAK", członek wspierający Stowarzyszenie Producentów Elementów Betonowych dla Kanalizacji, od lat specjalizująca się w produkcji kręgów, elementów drogowych i nietypowych wielkogabarytowych komór i zbiorników w 2012 roku przeniosła zakład produkcyjny do nowej lokalizacji.

1.01.1970

Trwałość żelbetu

Konstrukcje z betonu powinny być tak zaprojektowane, aby w przewidywanym czasie ich użytkowania, w zadanych warunkach środowiskowych i przy zadanej konserwacji spełniały założone wymagania - zarówno pod względem stanów granicznych nośności, użytkowania jak i funkcjonalności bez ryzyka ponoszenia przez użytkownika nieplanowanych kosztów konserwacji czy remontów. 

7.09.2011